Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.
11 cze
 KOMENTARZY
, ,
#Relacje

Apel do wszystkich kobiet

Czyli kontynuacja dyskusji spod pewnego wpisu.

Tekst jest uzupełnieniem wpisu Dlaczego moja żona będzie Ukrainką? oraz ustosunkowaniem się do burzy, jaką nasze drogie dziewczęta rozpętały w komentarzach.

Zawsze będę podziwiał, szanował i kochał kobiety, które reprezentują sobą coś więcej. Nieważne, czy będą to Polki, Ukrainki, czy Australijki – wartości, które są tak kluczowe i na których skupiłem się w poprzednim wpisie nie zależą od narodowości, zależą od Was.

Dziewczyny. Nie najeżdżajcie na kobiety z innych krajów, nie udowadniajcie na siłę, że jesteście lepsze – po prostu takie bądźcie!

Nie czujcie się gorsze przez to, że porównałem Was do Ukrainek. Zobaczcie tutaj szansę do zmiany, byście każdego dnia stawały się lepszymi, bardziej otwartymi, kochającymi innych ludzi Polkami. Byście odrzuciły zadufanie  i starały się bardziej  – nie dla mnie, nie dla innych facetów. Nie po to, by ktoś zaczął bić Wam brawo i napisał na jakimś blogu: Polki, poprawiłyście się, jesteście wspaniałe!

Nie.

Zróbcie to dla samych siebie, byście czuły się piękniejszymi, bogatszymi wewnętrznie istotami. Byście patrzyły w lustro każdego poranka i były zachwycone tym, co tam widzicie. Bądźcie z tego dumne, ale nie bądźcie aroganckie. Zmieniajcie się na lepsze, uczcie się pozytywnego myślenia i wartościowych cech, by tworzyć lepsze relacje z ludźmi, lepsze związki z Waszymi mężczyznami. Uczcie swoje koleżanki, by zawsze wymagały od siebie więcej. Oduczcie się tupania nogą i krytykowania w momencie, gdy podświadomie czujecie się dotknięte czyimiś słowami. Wykorzystajcie te momenty do autorefleksji i zastanowienia się, w jaki sposób możecie jeszcze bardziej się rozwinąć.

Nie zadowalajcie się minimum niezbędnym do przyciągnięcia uwagi samców, wymagajcie od siebie dużo, DUŻO więcej! Wtedy i tylko wtedy zaczniecie prawdziwie żyć, doceniać własną energię i wysiłek włożony w to, by tworzyć szczęśliwsze, pełniejsze życie.

Nie mówcie, że nie jesteście tak piękne, jak Ukrainki – po prostu o siebie zadbajcie. Wyrzućcie balerinki, kalosze w kwiatki i niedopasowane jeansy – zamiast tego kupcie kobiece ciuchy, idźcie na siłownię, uprawiajcie jogging i zacznijcie lepiej się odżywiać.

Nie krzyczcie, że wymaga się od Was nie wiadomo czego, podczas gdy faceci w tym kraju reprezentują poziom rasowej pizdy. To tak samo dojrzałe, jak tłumaczenie się dziecka „nie uczyłem się do klasówki, bo inni w klasie też się nie przygotowali”. Dbacie o siebie dla ludzi wokół?

Nie doszukujcie się na siłę defektów w innych kobietach – za bardzo wymalowana! Za wysokie szpilki i za krótka spódniczka, ona musi być dziwką! Nie zaniżajcie sztucznie wartości innych ludzi, by poczuć się lepiej. Poczujcie się lepiej rozwijając siebie i zdobywając wyznaczone cele, wkładając w nie czas i energię. 

Tak, mój tekst był ATAKIEM. Był atakiem na PRZECIĘTNOŚĆ. Na niezbędne minimum.

Nie musicie zadowalać się minimum, nie musicie być przeciętne. Możecie być ponad to. Piękne i inteligentne. Każda z Was nosi w sobie nieskończony potencjał i tylko OD WAS zależy, czy go rozwiniecie i staniecie się w stu procentach pełnymi kobietami, czy będziecie bez końca narzekać, starając się ukryć własne kompleksy. Wiem, że to bardziej wygodne, niż praca nad sobą, ale jak długo można uciekać od prawdy?

Dlaczego poczułyście się urażone, gdy powiedziałem, że Polki bardzo odstają w mentalności od Ukrainek? Przecież ja nie obrażam się, gdy kobiety w kółko powtarzają: „faceci w tym kraju są do niczego”. Nie obrażam się, bo taka jest prawda! W grubej większości faceci w tym kraju nie mają niczego ciekawego do zaoferowania i nie potrafią przyjść na randkę bez trzęsących się nóg. Nie są ciekawi i nie potrafią prowadzić interesującej rozmowy, takie są fakty. Ale zamiast ich bronić wymagam więcej od siebie, przez co jestem bardziej wartościowy nie tylko dla kobiet, które spotykam na swej drodze, ale PRZEDE WSZYSTKIM dla własnego odbicia w lustrze.

Dlaczego krzywicie się słysząc, że bardzo podoba się facetom w kobietach, gdy są ciepłe, seksowne, otwarte i mają ciekawe zainteresowania? Te cechy są piękne i powinno się je kultywować, a nie gnoić i temperować, bo przecież do „normalnego” funkcjonowania wystarczy PRZECIĘTNOŚĆ. Przeciętność to jest dobra, ale do wegetowania – do niczego innego się nie nadaje. Czy nie męczą Was ciągłe gry, wyrachowanie i brak prawdziwych, szczerych emocji? Takich, których nie da się w sobie utrzymać, które rodzą motyle w brzuchu i powodują, że ciężej złapać oddech? Ile rys musi powstać na tamie, jaką codziennie budujecie w swoich sercach, żeby w końcu pękła?

Kobiety świadome swej prawdziwej (podkreślam – prawdziwej, nie wyimaginowanej) wartości zgodziły się ze mną pod tekstem o Ukrainkach, jeśli nie w całości, to chociaż po części. Wszystkie inne wolały wyzywać mnie od frustratów i mieszać z gównem. Nie będę Wam udowadniać, że jest inaczej, bo że jest inaczej wiedzą dziewczyny, z którymi się spotykałem.

Być może nie zmienię Waszego postępowania, nie sprawię, że nagle zauważycie pewne rzeczy i nabierzecie do siebie dystansu. Pamiętajcie jednak, że tak młode jak dziś, nie będziecie już nigdy. A życie to nie gra, w której po „game over” można wcisnąć „play again”. Pewne szanse nigdy już do Was nie wrócą, dlatego nie bójcie się ryzykować i spróbować żyć nieco inaczej. Mniej dla innych, bardziej dla siebie. Życzę Wam, żebyście dostrzegły swoje wady tylko po to, by zamienić je w zalety. Byście nad sobą pracowały i z tej pracy były dumne. Żebyście nigdy nie musiały obrzucać nikogo błotem i były świadome swego wewnętrznego piękna.

 

Najbardziej życzę Wam jednak tego, byście potrafiły się tym pięknem dzielić.

comments powered by Disqus

Nie przegap

# • # • # • #

Już wiem, gdzie jesteś

#Dziennik

30

(Nie)zwykły poniedziałek

Przetrzyj swoją szybę

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.